Newsletter

 
Rankingi a wybór szkoły

Czy warto kierować się rankingami przy wyborze szkoły? To pytanie, z jakim często spotykam się w mojej pracy.


Pytają o to sami uczniowie, a także ich rodzice. Odpowiedź zawsze sprawia mi trudność.
Są takie szkoły, które od wielu lat zajmują czołowe miejsca w wielu regionalnych jak i ogólnopolskich rankingach, Są to szkoły, które mają dużo olimpijczyków, mają bardzo dobre wyniki zdawalności matur, a kończący je uczniowie dostają się na najbardziej oblegane kierunki na uczelniach. Do tych szkół trafiają najczęściej uczniowie zdolni z bardzo dobrymi wynikami w nauce oraz tacy, którzy mają już sprecyzowane plany na przyszłość i spore ambicje. Dla wszystkich kandydatów, którzy traktują liceum lub technikum jako etap kształcenia poprzedzający studiowanie na uczelni, ranking może stanowić obiektywną informacją na temat szkoły. Jeżeli taki ranking niesie też dodatkowo wiedzę, w których przedmiotach w danej szkole jest najwięcej olimpijczyków, to dla ucznia jest to informacja, w jakich przedmiotach dana szkoła jest „mocna” i kto zatem powinien ją wybierać. W tym przypadku sięgnięcie do rankingu jest jednak najczęściej tylko potwierdzeniem już dokonanego wyboru przez ucznia, a nie czynnikiem, który decyduje w 100% o wyborze.


Czego brak w rankingach?
Znam również takie szkoły, które w rankingach nie wypadają znacząco, ale bardzo dbają o swoich uczniów, mają dobrą atmosferę, oferują uczniom świetne warunki do nauki, dodatkowe zajęcia oraz pomoc pedagogiczną i psychologiczną. Szkoły te mają świetną kadrę nauczycielską, a nauka w nich jest dla ucznia satysfakcjonująca.
Publikowane rankingi mogą bardzo zaszkodzić takim placówkom. Rankingi pomijają bowiem takie czynniki, jak:
• zaangażowana kadra nauczycielska: pełni pasji nauczyciele, którym się chce uczyć
• dobrze zarządzający dyrektor: motywujący nauczycieli i uczniów do pracy oraz angażujący rodziców
• atmosfera w szkole
• poziom bezpieczeństwa
• motywacja uczniów do nauki.
W ostatnich latach w moim gabinecie jest coraz więcej rodziców i uczniów, którzy szukają szkoły bezpiecznej to znaczy: bez narkotyków, chuligaństwa, w której ucznia traktuje się „po ludzku”, tj. dostrzegając jego mocne strony i akceptując słabszych, dbając o rozwój emocjonalny i naukę myślenia, a nie bezmyślnego wkuwania.


Ranking to nie wszystko
Czy zatem warto kierować się rankingami przy wyborze szkoły? Często powtarzam uczniom, że w bardzo prestiżowej szkole można trafić do klasy, w której będzie niska motywacja do nauki i nauczyciele nic nie będą umieli zrobić. I odwrotnie: w szkole, która nie przoduje w rankingach, dana klasa może być zmotywowana, chętna i dobrze współpracująca z kreatywną kadrą. I właśnie w takiej, nierankingowej szkole, uczniowie mają szansę osiągnąć sukces.

 

Ewa Bochenek
doradca zawodowy


edukacyjnykrakow.pl 2010-02-03