Edukacja dla bezpieczeństwa
W roku szkolnym 2009/2010 w programie nauczania gimnazjum znalazł się nowy przedmiot: edukacja dla bezpieczeństwa. W przyszłości ma on zastąpić przysposobienie obronne, nauczane aktualnie w szkołach ponadgimnazjalnych. Przedmiot ten wszedł on do planu nauczania dzięki rozporządzeniu podpisanemu wspólnie przez ministrów edukacji narodowej, obrony narodowej oraz spraw wewnętrznych i administracji.W ramach przedmiotu uczniowie zapoznają się z podstawowymi zasadami bezpieczeństwa i udzielania pierwszej pomocy. Dowiedzą się także, jakie działania należy podjąć w sytuacjach kryzysowych, np. zagrożenia życia i zdrowia. Wojciech Miodoński, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących Sportowych nr 1 w Krakowie, wyjaśnia: – Niewątpliwie znajomość treści nauczanych w ramach przedmiotu edukacja dla bezpieczeństwa, zwłaszcza cały dział poświęcony pierwszej pomocy w nagłych wypadkach jest bardzo ważna w dzisiejszych czasach, np. podczas wypadków komunikacyjnych, których świadkami czy ofiarami bywa przecież także młodzież.
Nowy przedmiot powinien być zrealizowany podczas trzyletniej nauki w gimnazjum w wymiarze jednej godziny tygodniowo. O tym, w której klasie uczniowie będą mieli zajęcia z edukacji dla bezpieczeństwa, decyduje dyrektor szkoły. – Na dzień dzisiejszy nie znam szkoły, która w pierwszym roku nauki w gimnazjum wprowadziłaby już ten przedmiot w siatkę godzin. Większość dyrektorów postanowiła zrealizować ten przedmiot w drugiej, a nawet trzeciej klasie gimnazjum. Na razie wiemy, że tego przedmiotu mogą uczyć nauczyciele przysposobienia obronnego. Czekamy aż ministerstwo dookreśli, jacy jeszcze inni nauczyciele będą mogli prowadzić ten przedmiot – dodaje dyrektor Miodoński.
Wprowadzanie nowych przedmiotów do programu nauczania zazwyczaj nie wzbudza zbytniego entuzjazmu wśród uczniów. W tym przypadku jest jednak inaczej. Gimnazjaliści zgodnie twierdzą, iż wiadomości przekazywane w ramach edukacji dla bezpieczeństwa są bardzo przydatne w codziennym życiu.
– Każdy powinien wiedzieć coś na temat bezpieczeństwa, tego rodzaju wiadomości przydają się w życiu. Najlepiej byłoby, gdyby na początku nauczono nas trochę teorii, a potem gdybyśmy mieli zajęcia praktyczne – uważa Daniel, pierwszoklasista z Gimnazjum nr 47 w Krakowie. W podobnym tonie wypowiada się Kinga z Gimnazjum nr 46 w Krakowie: – Wiedza nauczana w ramach przedmiotu przydałaby się nam choćby w sytuacjach, gdy trzeba udzielić pomocy osobom rannym w wypadkach. Wydaje mi się, że im wcześniej zaczniemy się tego uczyć, tym lepiej. Ale według mnie te zajęcia mogłyby być dodatkowe, już bez ocen.
Jak długo przetrwa entuzjazm młodzieży? O tym będziemy mogli przekonać się za kilka/ kilkanaście miesięcy. Na razie optymistyczne jest to, że wprowadzenie edukacji dla bezpieczeństwa to jedna z niewielu ostatnich reform w oświacie, która nie wzbudza większych kontrowersji: w tej kwestii ministerstwo, nauczyciele oraz uczniowie mówią jednym głosem.
Anna Kuźnia
Bezpiecznie w teorii
Faktem jest, iż w większości sytuacji, w których występuje zagrożenie życia lub zdrowia, niewiele osób wie, jak należy fachowo postępować. Obowiązkowe zajęcia z edukacji dla bezpieczeństwa z pewnością przyczynią się do upowszechnienia wiedzy na temat zasad oraz prawidłowego udzielania pierwszej pomocy. Wzrośnie także wśród młodzieży świadomość konsekwencji, jakie niosą za sobą niektóre zachowania.
Obawiam się jednak, że w takim wymiarze godzinowym można, co najwyżej, zapoznać uczniów jedynie z teorią. Aby każdy gimnazjalista mógł praktycznie zastosować nabytą wiedzę teoretyczną, potrzeba chyba więcej niż 45 minut w tygodniu – zwłaszcza w przypadku licznych klas. Jeśli zabraknie nauczycieli potrafiących w ciekawy sposób połączyć teorię z praktyką i tym samym wzbudzić zainteresowanie przedmiotem wśród uczniów, to prawdopodobnie edukacja dla bezpieczeństwa stanie się tylko kolejnym nudnym przedmiotem do zaliczenia na pozytywną ocenę. Powtórzy los niegdyś obowiązkowego PO, które w większości szkół stanowiło niegdyś „lekcję na przeczekanie”.
Zastanawia mnie także, czy z wprowadzeniem tego przedmiotu do szkół nie można było poczekać do czasu wejścia w życie kolejnej reformy edukacji na poziomie gimnazjalnym, którą w końcem sierpnia zapowiadała pani minister. Dziś wiemy jedno: przed szkołą stoi kolejne zadanie do zrealizowania. Na efekty ministerialnego planu przyjdzie nam więc zapewne jeszcze trochę poczekać.
AK
edukacyjnykrakow.pl 2009-09-08 